W Lwowku znowu nawarza nam piwa

Advertisement


Najstarszy browar w Polsce będzie robił piwo. Produkcja ma tam ruszyć już w kwietniu.

Nowym właścicielem lwóweckiego Browaru Śląskiego 1209 będzie Browar Ciechan.
- Chcemy uratować tradycję warzenia piwa i ją pielęgnować - zapewnia Krzysztof Fałdowski, prezes Browaru Ciechan.

Jak zapowiada, 19 stycznia zostanie podpisany akt notarialny kupna części lwóweckiego zakładu. Chodzi o te obiekty, w których odbywała się produkcja. Budynek rozlewni, stojący nieopodal, zostanie sprzedany oddzielnie.

Produkcja piwa w Lwówku Śląskim ma ponownie ruszyć w kwietniu. Przez kilka pierwszych miesięcy, dopóki nie zostanie zamontowana linia rozlewnicza, złocisty trunek będzie rozlewany w Ciechanowie. Wiadomo już, że będzie się nazywał Lwówek Książęcy (wcześniej Książęce). Postanowiono, że na etykiecie musi być nazwa miasta. Podobnie jest w przypadku piwa z ciechanowskiego browaru, którego nazwa to Ciechan Wyborny.

Sposób warzenia, tak jak wcześniej, będzie opierał się na tradycyjnych, naturalnych metodach. Załoga lwóweckiego zakładu, pracująca na miejscu, ma liczyć 25 osób.
- Dodatkowo tyle samo zatrudnimy handlowców do działu dystrybucji - zapowiada prezes Fałdowski.

Oprócz produkcji piwa, Dolnośląski Urząd Marszałkowski we Wrocławiu i lwówecki magistrat stworzą Muzeum Dolnośląskiego Browarnictwa. Taki pomysł pojawił się już kilka miesięcy temu. Jego atrakcyjność polega m.in. na tym, że turyści zobaczą, jak wygląda proces warzenie piwa. Popiera to m.in. wicemarszałek Piotr Borys, który zaangażował się w uratowanie zakładu.
- Powstanie trasa, którą będą oprowadzane wycieczki - zapowiada Borys.

Browar w Lwówku Śląskim zbankrutował w 2007 roku. Wolfgang Bauer, jego ostatni właściciel, przekonywał nas dwa lata temu, że wykończyły go wielkie kompanie piwowarskie. Główną przyczyną upadku były zaległości z tytułu podatku akcyzowego. W ciągu kilku lat dług urósł do ponad czterech milionów złotych.

Lwówecki Sąd Rejonowy ogłosił upadłość zakładu w październiku 2007 r. Trzy przeprowadzane przetargi na sprzedaż browaru nie powiodły się, bo nie było ani jednej oferty na jego zakup.
Lwówek Śląski zasłynął z produkcji piwa warzonego na podstawie naturalnej receptury sprzed 800 lat. Dzisiejszy browar stoi na miejscu pierwszego w historii grodu lwa browaru, który powstał w XII wieku.


Jedyny browar
Na Dolnym Śląsku działa jeden minibrowar. To Spiż na wrocławskim Rynku, w którym warzy się piwo na potrzeby restauracji. Lwówecki zakład piwowarski jest jedynym browarem z prawdziwego zdarzenia. Nie doszło do uruchomienia browaru w Radkowie, bo wycofał się inwestor.


Źródło: Polska The Times


Spodobał Ci się ten artykuł?
Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.

Lwowek Slaski: browar sprzedany

Advertisement


Zabytkowy browar z Lwówka Śląskiego znalazł wreszcie nowego właściciela i w kwietniu wznowi produkcję.

Lwówek kupi browar "Ciechan" z Ciechanowa. We wtorek zawarte zostało porozumienie w tej sprawie. Część zakładu przejmie dolnośląski samorząd. Piwo w Lwówku warzono od początku XIII wieku, browar do 2007 roku był ostatnim producentem piwa na Dolnym Śląsku. Hale produkcyjne lwóweckiego browaru stoją puste. Syndyk próbował go sprzedać od kilkunastu miesięcy. Udało się dopiero teraz. Kupno i uruchomienie produkcji w browarze pochłoną ok. 1,5 mln zł. Nazwa i marki piwa będą takie jak dawniej - zapewnia nowy właściciel browaru.

Browar w Lwówku zbankrutował w 2007 roku. Wolfgang Bauer, jego ostatni właściciel przekonywał nas 2 lata temu, że wykończyły go wielkie kompanie piwowarskie.

Lwówek był ostatni, wcześniej upadły wszystkie inne małe browary w południowo - zachodniej Polsce.

Piwo na Dolnym Śląsku produkuje jedynie wrocławski Spiż, ale robi to wyłącznie na potrzeby własnej restauracji. Barbara Mudry, piwowar z wieloletnim stażem przekonuje, że piwo z wielkich koncernów z tradycyjnym złocistym trunkiem wspólnego ma niewiele.

W Lwówku oprócz produkcji piwa Urząd Marszałkowski stworzy Muzeum Dolnośląskiego Browarnictwa.

Umowa notarialna sprzedaży browaru ma być podpisana do końca stycznia.


Źródło: TVP Wrocław

Spodobał Ci się ten artykuł?
Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.

Marszalek z odsiecza dla Lwowka

Advertisement


Browar Ciechan z Ciechanowa jest gotów wznowić produkcję regionalnego piwa w zakładzie piwnym w Lwówku Śląskim, najstarszym browarze w Europie.

- Przygotowujemy biznesplan - potwierdza Krzysztof Fałdowski, prezes Browaru Ciechan. Dodaje, że chmielowy trunek byłby warzony według tradycyjnej receptury, tak jak wcześniej.

Teraz wszystko jest w rękach radnych sejmiku dolnośląskiego. Bo chodzi o to, aby urząd marszałkowski kupił najstarszy zakład piwowarski w Europie i wydzierżawił go Ciechanowi. Decyzja ma zapaść w ciągu miesiąca. Dotychczas udało się ocalić teren browaru przed rozparcelowaniem na działki i wysprzedaniem po kawałku, np. deweloperom.

- A to byłaby wielka strata - mówi wicemarszałek Piotr Borys, który jest entuzjastą ocalenia historycznego zakładu. - Aby tak się nie stało, chcemy utworzyć w części zakładu muzeum browarnictwa na Dolnym Śląsku - dodaje.

Taki pomysł pojawił się już kilka miesięcy temu. Jego atrakcyjność polega m.in. na tym, że turyści mogliby zobaczyć, jak wygląda warzenie piwa tradycyjnymi metodami.
- Jesteśmy bardzo blisko momentu podjęcia ostatecznej decyzji - zaznacza wicemarszałek Borys. Według niego, trzeba wpisać jeszcze inwestycję do Wojewódzkiego Programu Inwestycyjnego. Na to właśnie muszą się zgodzić radni sejmiku dolnośląskiego.

Z kasy urzędu marszałkowskiego na zakup browaru wydano by ponad 2 mln zł. Resztę potrzebnych pieniędzy marszałek chce pozyskać z funduszy unijnych. Na realizację przedsięwzięcia potrzeba jednak w sumie ok. 8 mln zł.

To ostatnia szansa na uratowanie browaru. Jeśli urząd kupi zakład, produkcja piwa lwóweckiego ruszyłaby jeszcze w grudniu tego roku. Wcześniej trzy przeprowadzone przetargi na sprzedaż lwóweckiego zakładu nie powiodły się, bo nie było ani jednej oferty.
Główną przyczyną upadku Browaru Śląskiego 1209 były zaległości z tytułu podatku akcyzowego. W ciągu kilku lat dług urósł do ponad czterech milionów złotych. Spore jest także zadłużenie wobec gminy z tytułu podatku od nieruchomości - ok. 1 mln zł.
Lwówecki Sąd Rejonowy upadłość zakładu ogłosił w październiku ubiegłego roku.

Lwówek Śląski słynął z produkcji piwa warzonego według naturalnej receptury sprzed 800 lat.
- Nasza tradycja oparta jest o piwo, które było warzone przez browar działający przy zamku. Produkcja trunku ruszyła już w drugiej połowie XII wieku - wyjaśnia historyk Eugeniusz Braniewski, mieszkaniec Lwówka Śląskiego.

 

Źródło: www.polskatimes.pl


Spodobał Ci się ten artykuł?
Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.

Piwo z książęcym rodowodem

Advertisement


Na Dolnym Śląsku piwo warzono dawniej nawet w klasztorach, browary działały praktycznie w każdym miasteczku. Do niedawna funkcjonował jeszcze jeden – we Lwówku Śląskim. Z piastowskim rodowodem, w którym piwo warzyło się tak, jak dawniej, bez użycia chemii i wszystko to można zobaczyć na własne oczy, bo „Browar Śląski” z tradycjami sięgającymi 1209 r. jest, a właściwie był udostępniany turystom. Wielkie wrażenie robiły połyskujące miedzią kadzie, w których warzona była brzeczka – żółta, mętna mieszanina wody, słodu i chmielu. Stąd pompowało się ją do otwartych kadzi fermentacyjnych, gdzie dodawało się drożdży i tak powstało młode piwo, które trafiało do leżakowni – wielkich stalowych beczek – i tutaj dojrzewało. Jeszcze tylko było poddane filtracji i – niepasteryzowane – trafiało do butelek. W krajach zachodnich tak warzy się piwo jeszcze tylko w małych rodzinnych browarach lub browarach klasztornych. Nic dziwnego, że piwo z Lwówka cieszyło się coraz większym uznaniem w świecie. W Lwówku Śląskim można je było kupić m.in. w sklepie firmowym. Niestety na dzień dzisiejszy zaprzestano produkcji i można oglądać jedynie puste, smutne mury tego jakże wspaniałego browaru. A szkoda, bo nigdzie indziej piwo nie miało tak wyjątkowego smaku jak tutaj....

Zwiedzanie dla grup zorganizowanych po uprzednim zgłoszeniu:
tel. 075 647 78 10
Lwówek Śląski,
Browar Ślaski, ul. Traugutta 7
Sklep firmowy:
pon.-pt. 8–20, sob.-niedz.8–16


Zdjęcia pochodzą z serwisu http://wroclaw.hydral.com.pl/


Źródło: dolnyslask.poland.com

Spodobał Ci się ten artykuł?
Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.

Mocny smak Armagedonu

Advertisement


Śląscy biznesmeni po roku starań dopięli swego - stworzyli nową markę piwa

Marek Wyciślok, właściciel składu win "Górna półka" w Imielinie, Andrzej Dusza, właściciel właściciel firmy specjalizującej się w dystrybucji sprzętu gastronomicznego i wdrażania nowoczesnych rozwiązań technicznych dla browarów w Mysłowicach i Jarosław Gibas, twórca portalu nawidelcu.pl postawili sobie za cel ożywienie śląskiej tradycji warzenia lokalnych, charakterystycznych w smaku, piw. Po roku starań, prezentują efekt. Wprowadzają na rynek trzy gatunki złotego trunku: jasne pełne, mocne i ciemne piwo górnej fermentacji. Warzone są one, według oryginalnej receptury, przez krakowski browar Relakspol. Na początek, śląscy twórcy piwa, wyprodukowali 5 tys. butelek.

Zauważyć nazwę
- Długo myśleliśmy o marce, która będzie zauważalna. Najpierw kombinowaliśmy z nazwą Krakauer. Chcieliśmy, by ta marka budziła skojarzenia z niemieckimi piwami. Krakowscy browarnicy byli jednak przeciw takiej propozycji. Aż pewnego dnia, kiedy przygotowywałem wykład uniwersytecki z religioznawstwa o końcu świata zapaliła mi się biznesowa lampka - opowiada Jarosław Gibas. Jak stwierdza, na świecie istnieje wiele stron internetowych poświęconych końcowi świata w 2012 roku. Zastrzeżona już nazwa, jest charakterystyczna i jednocześnie bardzo wieloznaczna. - Prawdziwy Armagedon 2012 będzie wtedy, gdy na śląskim nie będzie meczów Euro - śmieje się Gibas.

Do końca świata
Po stworzeniu nazwy, śląscy piwowarzy rozpoczęli prace nad odpowiednią etykietą. Pierwsza z nich prezentowała na tle wieczornego nieba, jasny piorun i nazwę. Choć była interesująca, nie przypadła do gustu jej twórcom. Powodem tego był fakt, że na półce z innymi piwami nie była dobrze widoczna. Jako że mają doświadczenie w branży winiarskiej, postanowili, że etykieta Armagedonu 2012 będzie wzorowana na etykietach win. Dzięki temu, będzie ona miała inny wygląd niż znajdujące się na tej samej półce konkurencyjne trunki.

A czy na piwie własnej produkcji można zrobić dobry biznes? Birofile (miłośnicy piwnych pamiątek) już czekają, aż na rynku pojawią się etykiety Armagedonu 2012, kapsle, podstawki, kufle, a nawet... resoraki z etykietą śląskiego piwa. Piwo dystrybuowane będzie poprzez internet, a także sieć zaprzyjaźnionych lokali. Są już pierwsi chętni do skosztowania rozkoszy Armagedonu 2012. Zamówienia napływają z m.in. województw: Mazowieckiego i Małopolskiego. Do śląskich piwowarów zgłosił się już także browar Artus, który chce ważyć piwo pod nazwą Armagedon 2012 w... Gdańsku.

Plany twórców nowej marki piwa sięgają daleko w przyszłość. Wiedzą oni już, co się stanie, gdy w 2012 roku nie nastąpi koniec świata. Kolejną tego typu datą jest rok 2033. Zmienią więc nazwę na... Armagedon 2033 i dalej będą produkować własne piwo. Do końca świata. I jeden dzień dłużej.

W "Słowniku wyrazów obcych" Władysława Kopalińskiego czytamy:

Armaged(d)on ostateczna, decydująca walka, bitwa między siłami dobra i zła; przen. wielka, krwawa, wyniszczająca obie strony wojna. Etym. - późn.łac z gr. Har MagedMn 'góra Megiddo (a. góra Karmel), u której stóp rozciąga się dolina Megiddo, pole licznych bitew, miejsce, gdzie odbędzie się, wg Biblii (Apok., 16, 14-16) i niektórych sekt, w Dniu Sądu Ostatecznego, apokaliptyczny bój między narodami'.


Źródło: BiznesPolska.pl

Spodobał Ci się ten artykuł?
Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.