Pszenica jak marzenie

Advertisement




W tym roku lato ma być gorące jak nigdy. To znaczy, że piwo musi być wyjątkowo zimne i orzeźwiające. Klasyczny lager? OK. Ale na upały mamy coś absolutnie specjalnego. Jest musujące, delikatnie chmielone, naturalnie mętne i leciutko kwaskowe. Pachnie goździkami, bananami, cytrusami, wanilią. Panowie - czas na piwo pszeniczne!

Pszeniczne należą do najpopularniejszych piw specjalnych (czyli innych od złocistego klasycznego lagera). Warzy się je z wykorzystaniem słodu pszenicznego, a w ich dynamicznie powiększającej się rodzinie jest wiele odmian, różniących się wielkością pszenicznego "wkładu" (40-80 proc. całego użytego słodu), sposobem warzenia i fermentacji, wreszcie smakiem, barwą i treściwością.

Piwa pszeniczne zawsze były produktem ekskluzywnym. Kiedyś ze względu na trudności z zaopatrzeniem w pszenicę, dziś - bo ich produkcja trwa długo i jest pracochłonna.

Niewiele brakowało, żeby piwo pszeniczne - jedno z najstarszych w historii piwowarstwa - padło ofiarą pewnego bawarskiego księcia. Niecałe 500 lat temu, w roku 1516, Wilhelm IV, ustanawiając Prawo czystości (Reinheitsgebot), omal nie wylał dziecka (a raczej piwa pszenicznego) z kąpielą. Otóż nakazując warzenie piwa ze ściśle określonych składników (słód jęczmienny, chmiel, woda), wykluczył z nich pszenicę... Księciu chodziło prawdopodobnie o zatrzymanie deficytowego ziarna dla piekarzy, jednak swoją decyzję argumentował, jakby wypił za dużo: "Piwo pszeniczne jest zbędnym napojem, który ani nie żywi, ani nie daje siły i mocy, lecz tylko pobudza do picia"...

Na szczęście co bardziej zapobiegliwi, jak panowie von Degenberg ze Schwarzach, wymogli na Wilhelmie respektowanie starych przywilejów i wciąż warzyli sobie pszeniczne specjały w najlepsze.

W ten oto sposób wiedza na temat weizena nie umarła. W następnych stuleciach kolejne browary zlokalizowane poza zasięgiem Reinheitsgebot uruchamiały własną produkcję na bazie słodu pszenicznego. Czasem specjalizowały się w tym całe miasta - jak Bydgoszcz, gdzie do XVII w. nie warzono niczego innego, wyłącznie piwa pszeniczne.

Dla delikatnie musujących i mętnych piw dobre czasy wróciły w drugiej połowie XX w. i dzięki Bogu trwają do dziś. Zwłaszcza w Bawarii. Jeszcze w latach 70. piwa pszeniczne stanowiły tam zaledwie 3,5 proc. produkcji tamtejszych browarów, a 30 lat później sprzedaż wzrosła dziesięciokrotnie! Nie mniejsze słowa uznania należą się Belgom, przede wszystkim niejakiemu Peterowi Calisowi, mleczarzowi z Hoegaarden, który przywrócił światu wspaniałą, aromatyczną odmianę Witbier.

Polacy, niestety, się nie popisali. Na początku lat 90., gdy do naszego kraju trafiały pierwsze butelki hefe-weizen, klienci dostawali szału, widząc mętne piwo w szklance (bo znowu zepsute...). Chyba w tym samym czasie zamknięto ostatni browar w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie warzono oryginalne piwo ze słodu pszenicznego wędzonego. Wprawdzie w światku piwowarskim mówi się o rychłej reaktywacji "grodzisza", jednak odważny jeszcze się nie znalazł.

Polskie browary w ogóle zwlekają z rozpoczęciem warzenia jakiegokolwiek piwa pszenicznego. Nie pomaga nawet znakomity przykład z sąsiedniej Ukrainy - tamtejszy Etalon z browaru w Radomyślu wygrał w 2004 roku bardzo mocno obsadzoną kategorię hefe-weizen podczas prestiżowego konkursu World Beer Cup w San Diego. Inne browary od wielu lat dostarczają do ukraińskich sklepów i piwiarni naprawdę udane piwa w stylu hefe-weizen, dunkel weizen i witbier. W Czernichowie powstaje Biłe i Biła Nicz, w Kijowie Obolon Biłe i Slawutic Weiss, we Lwowie Lwiwskie bez Filtracji Nieprozore Biłe. Do warzenia piw pszenicznych nie trzeba za to namawiać małych polskich browarów restauracyjnych (mamy ich już 11, powstają kolejne) ani piwowarów domowych (to kilka tysięcy osób). Świeżego beczkowego hefe-weizena dostaniemy m.in. w browarach w Kaliszu, Katowicach, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Warszawie, we Wrocławiu, w Zielonej Górze, czasem także w Płocku. Już niedługo, bo 16 czerwca tego roku dowiemy się, w którym z tych browarów warzą najlepszą "pszenicę" - tego dnia ogłoszone zostaną wyniki konkursu w kategorii Piwo Pszeniczne, organizowanego w Żywcu przez serwis Browamator.pl specjalnie dla browarów rzemieślniczych.

Niestety, wysiłki browarów restauracyjnych nie zmienią tego, że dla przeciętnego polskiego piwosza odmiany pszeniczne są trudno dostępne. W sklepach znajdziemy ograniczony zestaw kilku marek importowanych (najczęściej Paulaner, Erdinger, Witbier, Obolon). Czasem trafi się beczkowa wersja Tuchera, ale to wciąż ilości niewystarczające do trwałego spopularyzowania piw pszenicznych nad Wisłą... Nic zatem dziwnego, że niektórzy biorą sprawy we własne ręce i nie oglądając się na komercyjne browary, warzą "weizeny" i "witbiery" sami - w swojej własnej kuchni.

Jednak prędzej czy później każdy z nas trafi na butelkę oryginalnego, musującego, mętnego piwa. Może w Polsce, może podczas jednego z zagranicznych wojaży. Aby ten pierwszy kontakt był świadomy i satysfakcjonujący, zajrzyjcie na strony 121 i 123 i poczytajcie o najważniejszych odmianach piw pszenicznych. Na zdrowie!




Dunkel Weizen

To niemiecka nazwa piwa pszenicznego ciemnego, najczęściej niefiltrowanego - po nalaniu do szklanki powinno być wyraźnie mętne. Dunkel weizen ma kolor miedzi i złożony, bogaty smak. Charakterystyczny dla odmiany hefe-weizen bukiet goździkowo - bananowy jest nieco słabszy, za to dodatek ciemnego słodu sprawia, że piwo pachnie orzechami, gałką muszkatołową i cynamonem. "Ciemna pszenica" jest może nieco mniej orzeźwiająca od wersji hefe (opis obok) czy kristall (patrz s. 123), ale za to ma o wiele bardziej złożony smak i bukiet.

Zawartość ekstraktu: 11,5-14 proc. wag. Zawartość alkoholu: 4,5-6 proc. obj. Polecane marki: Falter Weißbier Dunkel, Tucher Dunkles Hefe Weizen.

W polskich sklepach można kupić Paulaner Hefe Weißbier Dunkel, Erdinger Weißbier Dunkel, ukraińskie Obolon Aksamitne i kilka innych.

Pszeniczne ciemne warzą też okazjonalnie warszawskie browary restauracyjne: Bierhalle i BrowArmia.

Hefe-Weizen

Bawarski hefe-weizen stał się symbolem piwa pszenicznego. To właśnie ten gatunek, produkowany m.in. przez monachijski browar Paulaner, zdobył sobie największe uznanie wśród piwoszy sięgających po "pszeniczne". Także wśród browarników, bo hefe-weizen to niemal obowiązkowa pozycja w menu rozsianych po całym świecie niewielkich browarów restauracyjnych.

Jasne, aromatyczne i obficie pieniące się piwo rozlewane jest do butelek i beczek z pewną ilością drożdży (po niemiecku Hefe). Owe drożdże w niewielkim stopniu wpływają na smak piwa, na pewno jednak są zdrowe - dostarczają organizmowi witamin z grupy B. Piwo hefe-weizen jest delikatnie chmielone, pachnie goździkami i bananami, doskonale orzeźwia (zawiera więcej dwutlenku węgla niż zwykłe lagery).


Podaje się je w wysokich szklanicach, wąskich u dołu i w talii, szerokich u szczytu. Profesjonaliści po opróżnieniu butelki w 3/4 kolistym ruchem wymywają z jej dna zgromadzone tam drożdże i tak wzbogaconą ostatnią porcję piwa wlewają do szklanki, tworząc efektowną czapę piany.

Zawartość ekstraktu: 11-14 proc. wag. Zawartość alkoholu: 4,5-5,5 proc. obj. Polecane marki: Schneider Weisse, Etalon Weissbier, Falter Weissbier.

W polskich sklepach są też: Paulaner Hefe-Weizen, Erdinger mit feiner Hefe, Weihenstephaner Hefe Weissbier i ukraińskie Obolon Pszeniczne.

Po dobrego, świeżego, beczkowego hefe-weizena najlepiej wybrać się do któregoś z polskich browarów restauracyjnych.

Weizenbock

Piwo specjalne, można powiedzieć - "pszeniczne mocne". Często warzone z myślą o Bożym Narodzeniu, tradycyjnie serwowane późną jesienią, zimą i wczesną wiosną. Zazwyczaj w kolorze bursztynu, czasem brązu. Weizenbock (po polsku "Bock" to "koźlak") to dla piwowara przedsięwzięcie ryzykowne - nie jest łatwo go zrobić, gdyż ma łączyć w sobie cechy weizena (bukiet bananowo-goździkowy) i klasycznego bocka (wyraźne nuty słodowe). Ten kompromis udaje się uzyskać m.in. dzięki specjalnej metodzie zacierania i fermentacji.

Piwa typu weizenbock dojrzewają dłużej niż zwykłe piwa pszeniczne - najlepsze są po 6-8 tygodniach.

Zawartość ekstraktu: 16-19% wag. Zawartość alkoholu: 6,5-9,3 % obj. Polecane marki: Schneider Aventinus, Walter Weizenbock, Erdinger Pikantus Weizenbock.

Polskie sklepy oferują Weizenbocka bardzo rzadko. Jedynym rodzimym browarem, który odważył się na przygotowanie tego specjału, jest warszawski Bierhalle (produkt sezonowy, po raz pierwszy w styczniu 2007).

Kristallweizen

Piwo jasne, warzone podobnie jak hefe-weizen, ale zupełnie klarowne, bo odfiltrowane przed rozlewem. Orzeźwiające, o ułamek lżejsze w smaku od wersji hefe, często serwowane z plasterkiem cytryny. Rzecz jasna - z wyraźnym bukietem bananowo-goździkowym, charakterystycznym dla wszystkich bawarskich weizenów.

Piwo to podaje się, podobnie jak wersję hefe, w wysokich, raczej wąskich szklankach.

Zawartość ekstraktu: 11-14 proc. wag. Zawartość alkoholu: 4,5-5,5 proc. obj.
Polecane marki: Schöfferhofer, Kristallweizen, Weihenstephaner, Kristall Weissbier, Franziskaner, Kristallklar Weissbier.

Gatunki importowane pojawiają się w polskich sklepach dość rzadko.

Witbier / Biere Blanche

Piwo białe, warzone m.in. z niesłodowanej, surowej pszenicy, często z dodatkiem owsa. Pochodzi z Belgii, ma cytrusową nutę - piwowarzy dodają do niego podczas warzenia skórki gorzkiej pomarańczy, kolendrę, pieprz. Białe piwa są popularne m.in. na Ukrainie, gdzie warzy się je zarówno w wersji jasnej, jak i ciemnej (!).

Najlepiej smakują podane w niskich szklanicach z grubego szkła i mocno schłodzone.

Zawartość ekstraktu: 11-12,5 proc. wag. Zawartość alkoholu: 4,5-5 proc. obj.
Polecane marki: Hoegaarden Witbier, Stendonk Brabants Witbier, Brugs Tarwebier.

W Polsce można dostać Hoegaarden i Brugs. "Wita" warzy od wiosny tego roku browar restauracyjny BrowArmia.

Berliner Weisse

"Szampan Północy" to specjalność browarów berlińskich. Lekkie, musujące, kwaśne i całkiem mętne piwo, warzone jest z wyjątkowo dużym, bo aż 75-proc. udziałem słodu pszenicznego. Aby złagodzić charakterystyczną kwasowość, tuż przed podaniem do piwa dodaje się słodkie syropy (malinowy lub z marzanny). Kelner pyta, czy przynieść piwo czerwone (malina), czy zielone (marzanna). Kto woli czyste, prosi o "Berliner Weisse ohne Schuss", czyli bez dodatków.

Weisse podaje się w niezbyt wysokim, szerokim kielichu na solidnej nóżce.

Zawartość ekstraktu: 7-8 proc. wag. Zawartość alkoholu: 2,5-3,5 proc. obj.
Polecane marki: Schulteiss Berliner Weisse, Berliner Kindl Weisse.

W Polsce praktycznie niedostępne.

Gose

Warzone w trzech-czterech browarach w Goslar, Lipsku i okolicach. Wśród składników, prócz słodu pszenicznego (50-60 proc.), znajdują się też kolendra i sól.

Gose jest mętne, ostre i kwaśnawe. Może być jasne lub ciemne. Tradycja jego warzenia zamarła jakieś 50 lat temu. Odnowili ją entuzjaści z browarów rzemieślniczych, m.in. Bayerische Bahnhof w Lipsku (pierwsza porcja "nowego" Gose powstała tam w 2000 r).

Piwo to podaje się je w wysokich, wąskich, prostych szklankach.

Zawartość ekstraktu: ok. 11 proc. wag. Zawartość alkoholu: ok. 4,5 proc. obj.
Polecane marki: Goslar Helle Gose, Goslar Dunkle Gose, Bayrischer Bahnhof Gose, Döllnitzer Ritterguts Gose.

W Polsce niedostępne.


DOKĄD NA PIWO PSZENICZNE W POLSCE

  • Bierhalle - Łódź, Manufaktura, ul. Karskiego 5, 0 42 632 03 76



  • Bierhalle - Katowice, Silesia City Center, ul. Chorzowska 107, 0 32 605 01 61



  • Bierhalle - Warszawa, CH Arkadia, al. Jana Pawła II 82, 0 22 323 68 55



  • BrowArmia Królewska - Warszawa, ul Królewska 1, 0 22 826 54 55



  • Browar przy hotelu Płock - Płock, ul. Jachowicza 38, 0 24 262 93 93



  • Brovaria - Poznań, Stary Rynek 73,74, 0 61 838 68 68



  • c.k. Browar - Kraków, ul. Podwale 6-7, 0 12 429 25 05



  • Haust - Zielona Góra, Plac Pocztowy 9, 0 68 325 66 80



  • Minibrowar Spiż - Katowice, ul. Opolska 22, 0 32 781 11 32



  • Minibrowar Spiż - Wrocław, Rynek Ratusz 2, 0 71 344 72 25



  • Złoty Róg - Kalisz, al. Wolności 3, 0 62 599 71 71






  • Są nowe takie miejsca? Zapewne tak. Napiszcie o nich. Ja dopiszę je do listy.


    Spodobał Ci się ten artykuł?
    Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.

    Browar w Zwierzyncu

    Advertisement


    Historia produkcji piwa w Zwierzyńcu sięga końca XVI wieku i jest związana z utworzeniem Ordynacji Zamojskiej. Jako, że atrakcyjne tereny wokół Zwierzyńca przyciągały coraz to większe ilości gości z całego kraju wzrastało też zapotrzebowanie na dobre piwo... Jedynym słusznym rozwiązaniem była więc lokalna produkcja.

    Prawdziwa historia browaru rozpoczyna się od 1806 roku, kiedy to założony został w Zwierzyńcu Angielski Browar. Zaczęto wówczas warzyć złociste piwo, wzorując się na najlepszych recepturach piwowarów z Wysp Brytyjskich. Pierwszym kierownikiem browaru został Anglik o nazwisku Millard, który rozpoczął produkcję "Portera" i "Piwa Angielskiego". Efektem pracy pierwszego kierownika Browaru w Zwierzyńcu była... likwidacja innych browarów w regionie, które najzwyczajniej nie wytrzymały konkurencji. Nie ma się zresztą co dziwić, piwo było wysokiej jakości, a jego popularność przeszła najśmielsze oczekiwania. "Porter" był niezłym towarem eksportowym, w latach 40-tych XIX wieku, piwo to było wysyłane nawet do Wiednia!

    W 1837 r. Millarda zastąpił Cunning, też angielski piwowar. Po nim kierownicze stanowiska dzierżyli Czech Herdliczek i Anglik Buchaltet, choć ich kariery w browarze zwierzynieckim można uznać raczej za krótkie. W 1845 roku Ordynacja Zamojska oddała zakład w dzierżawę Anglikowi O. Nell Fryderykowi, bowiem koszty produkcji piwa rosły znacznie szybciej niż wydajność browaru. Fryderyk w roku 1856 znacznie rozbudował browar, który w 1870 roku został oddany w dzierżawę Kontantemu Brandtowi, produkcja piwa zaczęła wzrastać...

    Do roku 1914 w browarze w Zwierzyńcu nie działo się chyba nic szczególnego, nie było znacznych zmian technicznych, a produkcja utrzymywana była na stałym, choć trochę ograniczonym poziomie. Przez osiem kolejnych lat obowiązywał zakaz produkcji piwa, którego powodem był brak surowca i kryzys gospodarczy w Polsce. Ponownie browar rozpoczął pracę w 1922 roku, nowym kierownikiem został Paweł Jóźwik. Nowa władza to i nowa wizja, Jóźwik szybko zmodernizował browar podnosząc nie tylko jego wydajność, ale i renomę. W 1939 roku browar produkował już 15 tys. hl piwa, a pracowało aż 39 osób!

    W czasie wojny na terenie Roztocza miały miejsce liczne walki, dla browaru i pracowników był to ciężki okres, bowiem nikt nie wiedział, co przyniesie kolejny dzień.

    Po wyzwoleniu, w 1945 roku, wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie, browar po raz kolejny zmienił władze (Samopomoc Chłopska w Zwierzyńcu). Ponadto w ciągu 9 miesięcy pojawiło się kolejno 5-u kierowników. Lata 50-te to już spokojny byt browaru, produkcja zaczęła znowu rosnąć. Mankamentem były jedynie ciągłe zmiany właściciela, a co się z tym wiąże - zmiany w zarządzaniu browarem. Wszystko zmieniło się w 1970 roku, kiedy to zwierzyniecki browar został włączony do Zakładów Piwowarskich w Lublinie, od tego czasu zapanowała stabilizacja...

    *Opracowano na podstawie publikacji "Historia Browaru w Zwierzyncu 1806 - 1986. J. Kwiecinski, 1986 r."


    Spodobał Ci się ten artykuł?
    Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.

    Browar w Lublinie

    Advertisement


    Historia lubelskiego browaru nierozerwalnie wiąże się z rodziną założycieli browaru - rodziną Vetterów. Założycielem browaru był urodzony w Poznaniu twórca rodzinnej fortuny Karol Rudolf Vetter (1810 – 1883). W roku 1844 za 5000 zł. nabył on opustoszałe i zdewastowane zabudowania po klasztorze O.O. Reformatorów przy ul. Bernardyńskiej 15 i na stałe zamieszkał w Lublinie. Po przeprowadzeniu odpowiednich prac remontowych i adaptacyjnych w 1845 roku otwiera destylarnię, a w 1846 browar.

    Browar jako pierwszy na Lubelszczyźnie produkował piwo bawarskie, którego produkcja oparta była na nowej technologii fermentacyjnej (tzw. fermentacji dolej). Piwo bawarskie by uzyskać pełną dojrzałość, musiało być przechowywane przez 3-6 miesięcy w specjalnych pomieszczeniach o niskiej temperaturze. Zaletą tego piwa była trwałość i możliwość transportu, co umożliwiało sprzedaż poza regionem. Wyroby browarów Vettera cechowała wysoka jakość, co potwierdzają zdobyte przez browar wyróżnienia: w Lublinie na wystawie rolniczej w 1860r. list pochwalny, a na wystawie w Warszawie srebrny medal.

    W początkowym okresie działalności siłą napędową zakładu był kierat na parę koni. Zakłady Vettera były największą tego typu fabryką na Lubelszczyźnie. W roku 1867 browar wyprodukował 36487 wiader piwa (wiadro = 12,299 l), co stanowiło 54,6 % ogólnej produkcji piwa w regionie, zatrudniając przy tym 18 pracowników. Browary produkują wówczas trzy gatunki piwa: porter, piwo bawarskie oraz piwo zwyczajne.

    Vetter dbał o ciągłą rozbudowę i modernizację zakładu, między innymi w roku 1881 wprowadza maszynę parową, co pozwoliło w 1882 roku osiągnąć produkcję w wysokości 81880 wiader piwa.
    W roku 1883 Karol Rudolf Vetter umiera, a zakład dziedziczą jego dwaj synowie August Karol (1847 – 1907) oraz Juliusz Rudolf (1854 – 1917). Kierowanie zakładem przez Augusta i Juliusza Vetterów możemy określić jako kontynuację i rozwój działalności ojca, zarówno w przypadku samych zakładów jak i działalności charytatywnej, co zapisało ich w historii jako jednych z najwybitniejszych filantropów Lubelszczyzny. Do największych zasług zalicza się wybudowanie
    i wspieranie Szkoły Handlowej przy ul. Bernardyńskiej, ufundowanie gmachu szpitala dziecięcego na ul. Początkowej (obecnie S. Staszica), byli założycielami Muzeum Lubelskiego i Towarzystwa Bibliotecznego im. Hieronima Łopacińskiego, działali aktywnie i wspierali liczne inicjatywy społeczne m. in. Lubelskie Towarzystwo Dobroczynności.

    Ciągły rozwój zakładu pozwala im jako pierwszym na Lubelszczyźnie otworzyć w 1892 roku słodownię, gdzie produkowali słód jęczmienny do wyrobu piwa. Zakład był wyposażony w maszynę parową o mocy 6 KM oraz motor naftowy o mocy 10 KM. W roku 1901 produkcja słodu osiąga wielkość 4500 pudów (1 pud = 16,4 kg.). Słód z browaru Vettera był eksportowany m.in. do Stanów Zjednoczonych, Anglii i Belgii.

    W roku 1891 Vetterowie przejmują inny lubelski browar należący do rodziny Fricków. Zakłady Vetterów były uważne za dobrego pracodawcę. Ceniono zarówno dobre warunki pracy jak i godziwe zarobki, robotnicy więc nie uczestniczyli w akcjach protestacyjnych, częstych w innych przedsiębiorstwach lubelskich. Wszyscy, którzy w zakładach Vetterów przepacowali powyżej trzech lat, otrzymywali premie w postaci imiennych książeczek kasy oszczędnościowej z odpowiednią wpłatą.

    W 1907 roku, po śmierci Augusta, jedynym właścicielem browaru zostaje Juliusz Karol Vetter. Jako jedyny browar na Lubelszczyźnie utrzymuje produkcję w czasie wojny. Juliusz Karol Vetter umiera w roku 1917 pozostawiając w testamencie znaczące środki na cele społeczne
    i darowizny. W opisie pogrzebu Vettera („K. Lub” 1918) czytamy: „W pogrzebie J. Vettera brały udział tłumy osób, wśród których były reprezentowane wszystkie sfery i żal serdeczny doprowadzał na miejsce wiecznego spoczynku jednego z prawdziwych obywateli kraju”.

    Browar przejmuje żona zmarłego Bronisława Vetter. Przekazuje ona zarząd nad zakładami swojemu bratu Tadeuszowi Karszo-Siedlewskiemu, który w roku 1927 zostaje właścicielem browaru. Okres ten to dalszy rozwój browaru, który rozprowadza piwo poprzez przedstawicieli
    w Białymstoku, Katowicach, Krakowie, Lwowie, Lublinie, Łodzi, Toruniu, Warszawie i Wilnie. W roku 1945 Browar produkował 12 tys. hl piwa rocznie.

    Nowoczesny browar wchodzący w skład Perła – Browary Lubelskie SA powstał w roku 1912 pod nazwą „Browar Parowy Jeleń”, a ul. Kunickiego, przy której browar ma swoją siedzibę, nosiła wówczas nazwę ul. Bychawskiej. Swoją nazwę browar najprawdopodobniej przyjął po ówczesnym herbie guberni lubelskiej – jeleniu. Umiejscowienie browaru nie było przypadkowe. Była to rozwijająca się dzielnica lubelskiego przemysłu, pozwalało to na łatwy dostęp do kolei żelaznej. W pobliżu browaru, przy rzece Czerniejówce znajdowały się stawy, z których zimą pobierano lód do chłodzenia piwa w procesie fermentacji i dojrzewania.
    Założycielem browaru był pochodzący z jednej z najbogatszych rodzin żydowskich Lublina Hersz Jojna Zylber. Dzięki „Browarowi Parowemu Jeleń”, Lubelszczyzna po guberni warszawskiej i piotrkowskiej zajmowała trzecie miejsce w produkcji piwa w Królestwie. Już wtedy Lubelszczyzna była znana z produkcji najwyższej jakości chmielu, mając 64% w skali całego kraju. Właśnie dzięki powszechnej uprawie chmielu i jęczmienia Lubelszczyzna stwarzała dobrą perspektywę dla rozwoju browarów. Browar Parowy Jeleń produkował piwo zwyczajne i piwo koszerne. Piwa te były sprzedawane na terenie całego kraju oraz były eksportowane.

    W okresie I Wojny Światowej w browarze wstrzymano produkcję. Dalszy okres to ciągły rozwój browaru, który rozmiarami swojej produkcji przewyższa nawet browar Vetterów.

    W okresie II Wojny Światowej browar przechodzi w ręce okupanta a rodzina Zylberów zostaje zamknięta w getcie. Okupację przeżył jedynie syn H. J. Zylbera, który po wyzwoleniu przyjął nazwisko Stefan Jankowski i z nadzieją na odzyskanie swoich praw przez jakiś czas prowadzi browar. W roku 1945 browar produkował 8 tys. hl piwa/rok, znajdując się pod zarządem przymusowym.

    W roku 1948 nastąpiło upaństwowienie Browaru, który razem z Browarem Vettera wszedł w skład Lubelskich Zakładów Piwowarsko – Słodowniczych w Lublinie, które następnie w roku 1963 przemianowano na Lubelskie Zakłady Chmielarsko-Piwowarskie, a w roku 1974 przemianowano z kolei na Zakłady Piwowarskie Lublinie.


    Spodobał Ci się ten artykuł?
    Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.

    Piwo Miller Genuine Draft

    Advertisement




    Miller Genuine Draft powstało w 1986 roku jako zaprzeczenie tradycyjnych piw, które cechuje gorzkawy smak. Dzięki specjalnej technologii filtracji nie wymaga pasteryzacji i smakuje jak piwo nalewane prosto z beczki (ang. "genuine draft"). Jako lekkie, orzeźwiające piwo stanowi doskonałe uzupełnienie imprez. Polecane dla wszystkich tych, którzy lubią zabawę i poszukują nowych wrażeń. W klubach na całym świecie Millera pijemy tylko z butelki. Piwo dostępne jest w bezzwrotnej butelce 0.33 l.

    zaw. alkoholu: 4,7 proc.
    zaw. ekstraktu: 11,2 proc.

    • Miller Genuine Draft to wyśmienity, delikatny smak, nieomal pozbawiony goryczy.
    • Miller Genuine Draft smakuje najlepiej prosto z butelki.
    • Miller Genuine Draft to piwo dla tych, którzy kochają dyskoteki, kluby taneczne i odwiedziny w pubach.

    Reklama TV 1. Miller Downhill



    2. Miller



    3. Obejrzyjcie to !!! dla mnie rewelacja






    Dostępne opakowania:

    rodzaj: Butelka bezzwrotna
    zawartość: 0,33 l
    opakowanie zbiorcze: karton x 24








    rodzaj: sześciopak
    zawartość: 6x butelka 0,33 l
    opakowanie zbiorcze: sześciopak x4








     

    rodzaj: karton
    zawartość: 24x butelka 0,33l










    zobacz też www.themillerway.pl


    Spodobał Ci się ten artykuł?
    Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.

    Piwo Peroni Nastro Azzurro

    Advertisement



    Peroni Nastro Azzurro to piwo, jakiego jeszcze w Polsce nie było: stylowa włoska marka, kwintesencja pasji, kunsztu i wyrafinowanej elegancji. U jej podstaw leży idea "la bella figura" - piękna przejawiającego się w stylu życia, zachowaniu i wyznawanych wartościach. Jak najlepsze włoskie marki w dziedzinie stylu i designu, tak Peroni Nastro Azzurro wnosi do świata piwa całkowicie nową jakość.
    zaw. ekstraktu: 11,7 proc.

    W szlachetnie wyglądającej butelce kryje
    się wyjątkowe piwo premium o niezwykle orzeźwiającym smaku, które wyzwala prawdziwie włoskiego ducha - naturalne
    piękno i elegancję.
    • Peroni Nastro Azzurro to całkowicie nowa propozycja dla miłośników piękna i elegancji wyrażonych w idei "la bella figura"
    • Peroni Nastro Azzurro to prawdziwa ikona włoskiego stylu
    • Peroni Nastro Azzurro to wyjątkowo orzeźwiające piwo warzone przy użyciu najszlachetniejszych składników

    Reklama TV

    1. Peroni Nastro Azzurro



    2. Peroni Beer "Nastro Azzurro"



    3. Peroni Nastro Azzuro Calendario



    4. Festa Nastro Azzurro




    Dostępne opakowania:

    rodzaj: Butelka bezzwrotna
    zawartość: 0,33 l
    opakowanie zbiorcze: karton x 24








    rodzaj: puszka
    zawartość: 0,5 l









    rodzaj: karton
    zawartość: 24x butelka 0,33l









    rodzaj: keg
    zawartość: 30 l










    zobacz też www.peroniitaly.com



    Spodobał Ci się ten artykuł?
    Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.